Komunia 1950 r.

Komunie Komentarze (78) »

Komunia 1949 r.

Komunie Komentarze (131) »

Komunia 1948 r.

Komunie Komentarze (112) »

Komunia 1947 r.

Komunie Komentarze (83) »

Komunia 1946 r.

Komunie Komentarze (107) »

Rodzina Wojciecha Batora i Józefy z Aleksandrowczów

Mieszkańcy Bębnowa Komentarze (91) »

bator-marianna-bator-wojciech-ochocki-numery

Nr Nazwisko rodowe Imię Nazwisko męża
1 Aleksandrowicz Józefa Bator
2 Bator Wojciech
3 Ochocki Szczepan
4
5
6
7
8
9
10
11 Aleksandrowicz Marianna Walkowiak
12
13
14
15
16
17
18
19
20

Wesele Janiny Surma i Józefa Podgórniaka

Wesela Komentarze (266) »

wesele-janiny-i-jozefa-podgorniak-numery

Nr Nazwisko rodowe Imię Nazwisko męża
1 Surma Józef
2 Krzemińska Stefania
3 Bronisława Pabisiak
4 Podgórniak Konstanty
5 Podgórniak Janina Dobras
6 Jędrasik Maria Marczak
7 Fikus Aniela Jędrasik
8 Białecki Stanisław
9 Surma Stefania Stępień
10 Malinowski
11 Biegańska
12 Aleksandrowicz Tadeusz
13
14 Ochocki Józef
15 Gibki Antoni
16 Gibki Helena Dudkowska
17 Dudkowski Włodzimierz
18
19 Karczewski Ignacy
20 Surma Marianna Karczewska
21 Nowak Walenty
22 Podgórniak Józef
23 Janina Podgórniak

Bębnowanki

Mieszkańcy Bębnowa Komentarze (100) »

06-ww-bebnowianki

 

 

 

 

 

 

1 – Kowalska (Nowak) Irena
2 – Małecka (Aleksandrowicz) Janina
3 – Leśniewska Gabriela – nauczycielka
4 – Pabianiak (Podgórniak) Lucyna
5 – Szymańska (Kaźmierczak) Danuta

Uwaga: (nazwisko panińskie)

1959 r. zdjęcie przed szkołą

Szkoła Podstawowa Komentarze (93) »

02-ww-sp-bebnow-1959r1   – Kaźmierczak Józef (kierownik szkoły)
2   – Warzycha Zdzisław
3   – Nowak Zenon
4   – Nowak Stanisław syn Mieczysława
5   – Pławecki Aleksander (nauczyciel)
6   – Podgórniak Lucyna
7   – Kaźmierczak Stefania (nauczycielka – żona kierownika szkoły)
8   – Nowak Stanisława (nauczycielka)
9   – Mielczarek Krystyna (nauczycielka)
10 – Pabianiak Helena
11 – Bator Hieronima
12 – Góral Ryszard
13 – Terczyński Wiesław
14 – Ławniczek Czesław

Szkoła Powszechna w Bębnowie ze wspomnień Zygmunta Jędrasika

Szkoła Podstawowa Komentarze (132) »

W Bębnowie była jednoklasowa szkoła powszechna. Chodziły do niej dzieci z Bębnowa, Kresów, Walkowa i z Borków. Dzieci miały daleko do szkoły, niektóre ponad 4 km. Rano uczyły się klasy III i IV, a po obiedzie I i II. Nauczycielki były z Galicji, to jest z zaboru austriackiego. My byliśmy pod zaborem rosyjskim. U nas nie było obowiązku chodzenia do szkoły, wiąc po odzyskaniu niepodległości nie mieliśmy nauczycieli. W zaborze austriackim nauka była obowiązkowa, podobnie pod zaborem pruskim. Dlatego więc nauczyciele przyjeżdżali stamtąd. Kiedy ja chodziłem do V klasy do Konopnicy to kierownik szkoły był z Poznania. Pamiętam dwie nauczycielki Galicjanki w Bębnowie Chomińcówna i Ciszewska. Potem przyszedł do nas nauczyciel wykształcony już w niepodległej Polsce. Nazywał się Pełka, pochodził z Parcic koło Czastar i był synem chłopa. W szkole zaczął wystawiać jasełka, uczył śpiewać, organizował wycieczki. Było wiać, że chce temu ludowi, z którego wyszedł coś z siebie dać. Po dwuch latach przeniesiono go do Konopnicy. Tam była już szkoła 6-klasowa. Utworzył tam drużynę ZHP do której ja też należałem. Drużyna miała organizowane wycieczki sobotnio-niedzielne aż pod Sieradz w Monicach nad brzegiem rzeki Warty. Szliśmy ten kawał drogi pieszo aż do zmroku. Kiedy doszliśmy rozbiliśmy tam namioty z płacht, jakie wzięliśmy ze sobą. Jeden taki obóz mieliśmy w Zielone Świątki. Około godziny 1000 zobaczyliśmy wielki dym. Za parę godzin dowiedzieliśmy się, że spaliła się wieś Dziadoki, wieś koło Krzeczowa. Potem ją odbudowano i nazwano Niżankowice na cześć Niżankowskiego – starosty wieluńskiego, który położył wielkie zasługi przy odbudowie wsi. Nauczyciela Pełkę zastąpił w Bębnowie nauczyciel Kostrzewa z żoną. Rodem był z Raduckiego Folwarku. W sierpniu 1939 roku został zmobilizowany do wojska, następnie dostał się do sowieckiej niewoli, z której uciekł. Wrócił i zamieszkał u brata w Raduckim Folwarku. W listopadzie 1944 roku został aresztowany przez gestapo i już nie wrócił. Zginął w obozie koncentracyjnym. W latach 30-tych nauka była obowiązkowa. Za nie przysyłanie dziecka do szkoły była kara 5 zł. A było to bardzo dużo na owe czasy. W tym czasie 100 kg żyta kosztowało 8÷10 zł. Bochenek chleba 55 gr., kilogram żywca wieprzowego 60÷80 gr. Trzeba wziąć po uwagę, że świnie karmiło się kartoflami wymieszanymi z plewami z odrobiną ospy czyli otrębów. Świnie rosły i tuczyły się długo. Około 6 miesięcy. Rzeźników było paru, więc kupowali jak najtaniej. Gdzieś około 1933 roku nastała moda na bekony, czyli świnie mięsne o wadze do 50 kg. Te były płatne lepiej.

Po ukończeniu 14 roku życia do szkoły można było już nie chodzić. Ktoś biedniejszy, o cięższych warunkach życia, posyłał swoje dzieci na służbę do bogatszych gospodarzy. Za wikt i jakieś marne odzienie pracowałi u bogatszych. Taka była dola ludzi ubogich i ich dzieci. Chleb powszedni mieli tylko w niedzielę i przy większych świętach. Nie wspomnę tu o przednówku, dzisiaj tego słowa się nie używa. W roku 1935 tylko ja sam z całej wsi w Bębnowie ukończyłem 7 oddziałów szkoły powszechnej – V i VI klasę w Konopnicy, a VII w Osjakowie. Sam jeden chodziłem do klasy V w Konopnicy.

Silnik: Wordpress - Theme autorstwa N.Design Studio. Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj się